Polska

Jerzy Giedroyc. Doktryna ULB i geopolityka polskiej niepodległości

Rok 2026 został ogłoszony przez Senat RP rokiem Jerzego Giedroycia. Obchodząc 120. rocznicę urodzin Redaktora Paryskiej “Kultury” oraz 80. rocznicę utworzenia Instytutu Literackiego przypomnijmy, jak doktryna Giedroycia-Mieroszewskiego wpłynęła na współczesne myślenie o polityce wschodniej. Dlaczego odrzucenie narodowych mitów i uznanie podmiotowości Ukrainy, Litwy i Białorusi miały służyć polskiej racji stanu? Czy doktryna ULB to aktualna zasada strategiczna dla polskiej polityki zagranicznej?

Aleksander Bohatkiewicz

fot. PAP/ Jerzy Ruciński

Jerzy Giedroyc. Doktryna ULB i geopolityka polskiej niepodległości

Autor: Aleksander Bohatkiewicz

Recenzent: Tomasz Zduńczyk

Ostatni obywatel

Ja – ostatni obywatel Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tak mówił sam o sobie. Urodził się 27 lipca 1906 roku w Mińsku, wówczas przez Polaków nazywanym jeszcze Mińskiem Litewskim, czyli w czwartym największym mieście zaboru rosyjskiego po Warszawie, Łodzi i Wilnie. Złożona struktura narodowościowa zachodniej części Imperium Rosyjskiego oraz namacalne wciąż dziedzictwo Rzeczypospolitej Obojga Narodów były dla Giedroycia niezwykle ważnymi elementami formacyjnymi, które wpływały na jego sposób myślenia o polityce wschodniej do końca życia. Nie bez znaczenia dla historii jego koncepcji jest wielokulturowość obszaru, na którym w przeszłości rozciągało się Wielkie Księstwo Litewskie – zbiór narodowości, wyznań, tradycji, przenikających się tożsamości oraz narastająca potrzeba przynależności, która szczególnego znaczenia nabrała wraz ze wzmożeniem aktywności ruchów niepodległościowych na przełomie XIX i XX w. Dzieciństwo i młodość Giedroycia przypadły akurat na lata, w których dotychczasowy świat Imperium Rosyjskiego rozpadł się na kawałki pogrążony w chaosie. Na jego zgliszczach miała szansę odrodzić się jednakże niepodległa Rzeczpospolita.

Od 1916 roku młody Giedroyc uczył się w moskiewskim gimnazjum Komitetu Polskiego. Po wcześniejszym zakończeniu roku szkolnego udał się do Piotrogrodu, gdzie miał nadzieję odnaleźć swojego stryja, Wiktora Giedroycia. To właśnie tam zastał go wybuch rewolucji październikowej. Jedenastoletni i osamotniony Giedroyc wyruszył w drogę powrotną do rodzinnego Mińska przez ogarniętą chaosem i wojną domową Rosję. Jego tułaczka trwała kilka tygodni i jak sam później wspominał, wywarła na niego ogromny wpływ, uświadamiając brutalność imperializmu rosyjskiego – niezależnie od jego barw ideologicznych. Ostatecznie odnalazł on swoich rodziców, którzy po przejęciu władzy w Mińsku przez bolszewików zdecydowali się opuścić miasto. Jesienią 1918 roku, równolegle z odrodzeniem państwa polskiego rodzina Giedroyciów zamieszkała w Warszawie.

W latach dwudziestych Giedroyc podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, podczas których został przyjęty do korporacji akademickiej Patria, z czasem stając się jej prezesem. Po ukończeniu Wydziału Prawa w roku 1929, aby uniknąć służby wojskowej, rozpoczął studia z zakresu historii Ukrainy. To właśnie tam poznał wiele zaangażowanych w sprawę ukraińską osób i na dobre zainteresował się problematyką wschodnią. Sprawy mniejszościowe interesowały go szczególnie ze względu na jego kresowe pochodzenie, co budziło kontrowersje wśród reszty, co do zasady konserwatywnie nastawionych studentów.

Lata międzywojenne były dla niego okresem intensywnego rozwoju kariery publicystycznej i politycznej, dzięki której miał szansę poznać wiele istotnych dla polskiej kultury i polityki postaci. W latach 30. był redaktorem dwutygodnika “Bunt Młodych”, w 1937 roku przekształconym w “Politykę”. Od 1930 pracował jako sekretarz ministra rolnictwa, by w 1936 roku przenieść się do Ministerstwa Przemysłu i Handlu. Sympatia, którą wzbudzał jako pracownik u niektórych sanacyjnych polityków, chroniła go przed represjami ze strony władz, gdyż wierny swoim ideom wielokrotnie krytykował na łamach prasy przymusową polonizację dokonywaną na Ukraińcach i Białorusinach przez władze polskie.

Nadszedł jednak rok 1939. Wybuch II wojny światowej i ewakuacja polskiej klasy politycznej do Rumunii po raz kolejny wymusiły na Giedroyciu organizację życia na nowo. Razem z personelem brytyjskiej ambasady ewakuował się z Rumunii do Turcji, gdzie postanowił wstąpić do wojska. Jako żołnierz Brygady Karpackiej wziął udział w walkach w Egipcie i obronie Tobruku. To właśnie w wojsku poznał wielu późniejszych współpracowników z “Kultury”, m.in. wspomnianego we wprowadzeniu do tekstu Juliusza Mieroszewskiego, który później odegrał ogromną rolę w formułowaniu doktryny ULB (skrót oznacza Ukrainę, Litwę i Białoruś). Pod koniec wojny los emigranta stał się dla Jerzego Giedroycia oczywisty. W 1946 założył w Rzymie Instytut Literacki, w ramach którego – po przenosinach do Paryża – wydawał w latach 1947-2000 miesięcznik “Kultura”. Rozpoczęła się historia najważniejszego emigracyjnego ośrodka intelektualnego.

Myśl “Kultury”

Środowisko Kultury Paryskiej z siedzibą w podparyskim Maisons-Laffitte jako pierwsze ze środowisk emigracyjnych przedstawiło wszechstronny program polityczny dla wolnej Polski. Przewidując przyszły rozpad Związku Radzieckiego, ludzie Kultury z Giedroyciem na czele założyli konieczność zaplanowania przyszłej polskiej polityki zagranicznej oraz zdefiniowali fundamentalne zmiany w systemie europejskim, których zaistnienie pozwoliłoby Polsce na odzyskanie suwerenności. Sposób myślenia Jerzego Giedroycia adekwatnie ukazuje zdanie, które sformułował w liście z roku 1952 do mieszkającego w Londynie Juliusza Mieroszewskiego. Giedroyc pisał: “Chcemy rozsądnie dogadać się z Niemcami, bez których Europa nie może istnieć i zlikwidować spory ze wschodnimi sąsiadami, których niepodległość będzie gwarancją stałości sfederowanej Europy przez osłabienie imperializmu i kolonializmu sowieckiego i ewentualnie rosyjskiego”. Wymienione powyżej punkty wydają się dzisiaj oczywistością, lecz nie były nią w latach 50. – poglądy redakcji Kultury na sprawę niepodległości wschodnich sąsiadów Polski były uznawane w kręgach emigracyjnych za niezwykle kontrowersyjne. Pamiętajmy, że bardzo wielu ówczesnych prenumeratorów Kultury to osoby urodzone jeszcze na Kresach Wschodnich, które to w wyniku porozumień jałtańskich oraz zmian granic zmuszone były opuścić. Myśl o litewskim Wilnie oraz ukraińskim Lwowie dla wielu z nich wydawała się niedopuszczalna.

Nonkonformistyczna postawa Giedroycia pchała go jednak w stronę rozpoczęcia bardzo trudnej dyskusji o akceptacji wschodniej granicy Polski. Prawdziwą burzę w tej sprawie wywołała publikacja w “Kulturze” listu ks. Józefa Majewskiego, wówczas alumna w Pretorii, który przekonywał o konieczności porzucenia dążeń do odzyskania Kresów Wschodnich. Jego znamienne słowa brzmiały: "Niech Litwini cieszą się swym Wilnem, a we Lwowie niech powiewa sino-żółty sztandar". Tekst wywołał burzliwą dyskusję polsko-polską na łamach miesięcznika i wielu pism emigracyjnych. Do redakcji zaczęły napływać listy, których autorzy krytykowali tezę ks. Majewskiego, podważając kompetencje autora do zabierania głosu w tak ważnej kwestii. Protestowali uchodźcy z Kresów, protestowali także znawcy, teoretycy i praktycy przedwojennej polityki. A jednak, wbrew przewidywaniom ‘’Kultura’’ nie upadła. Były jednak także głosy poparcia – w takim duchu odniosła się do listu także redakcja "Kultury", czyniąc z niego punkt wyjścia do szerokiej dyskusji dotyczącej przyszłości polskiej polityki wschodniej. Jak wiemy, powyższe idee sformułowane przez Giedroycia i Mieroszewskiego zostały po 1989 roku zaakceptowane niemalże bezdyskusyjnie.

Geopolityka zamiast nostalgii

Jerzy Giedroyc w jednym z wywiadów powiedział: „Ja nie mam, mówiąc między nami, jakiegoś specjalnego sentymentu do Ukraińców czy do Ukrainy. To są rzeczy czysto wyrozumowane”. O ile z deklaracją zawartą w pierwszej części tej wypowiedzi można dyskutować, należy przyznać, iż jednym z najważniejszych elementów jego myśli było przekonanie o konieczności odrzucenia sentymentów do przeszłości. Dzisiaj wielu krytyków doktryny ULB zarzuca Giedroyciowi i Mieroszewskiemu myślenie w kategoriach idealistyczych. Idee przez nich sformułowane mają jednak znacznie głębsze korzenie intelektualne – o konieczności porozumienia z narodami oddzielającymi Polskę od Rosji mówiło już środowisko Hôtelu Lambert kierowane przez Adama Jerzego Czartoryskiego, przywódcy powstania styczniowego, a później sam Józef Piłsudski i przedstawiciele ruchu prometejskiego. Jeden z nich – Włodzimierz Bączkowski – w 1938 r. napisał: “Ukrainizm, białorutenizm i litewskość traktujemy jako swego sojusznika, zaś jego organiczny rozwój traktujemy jako potęgowanie sił naszych i dlatego właśnie wołamy – Ukraina wolną być musi.”. Nie jest to myślenie życzeniowe, a czysty realizm polityczny, który na podstawie rachunku sił wskazuje na właściwy kierunek polityki zagranicznej państwa polskiego. Doktryna ULB wywodzona z przeszłości i patrząca w przyszłość nie polegała na pogodzeniu się z istniejącym układem sił ani uznaniu rosyjskiej przewagi jako niezmiennego elementu systemu europejskiego. Wręcz przeciwnie, według doktryny Giedroycia-Mieroszewskiego długofalowe bezpieczeństwo Polski wymagało przekształcenia układu poprzez wspieranie suwerenności państw, których położenie geograficzne ma zasadnicze znaczenie dla równowagi w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Nie można przy tym sprowadzić doktryny ULB jedynie do chłodnej kalkulacji strategicznej. Jej ważnym elementem było również odrzucenie przekonania, że polska racja stanu daje Polakom szczególne prawo do rozstrzygania o przyszłości wschodnich sąsiadów. Badacz zagadnienia Piotr Pietrzak twierdzi, że “choć Giedroyć i Mieroszewski byli idealistami i bardzo często krytykowano ich za naiwność ich pomysłów, to jednak mieli rację, ponieważ udało im się nieświadomie ukształtować przyszłość regionu i zachęcić większość krajów graniczących z Rosją do bardziej aktywnego działania w celu zapobieżenia efektowi domina w Europie Wschodniej, tj. Rosji wyraźnie próbującej wdrożyć scenariusz typu Sudetenland na Ukrainie w 2022 r.”. Współczesna sytuacja Europy Wschodniej nadaje tej refleksji szczególne znaczenie. Agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę pokazała, że kwestia suwerenności państw regionu bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo Polski.

Świadectwo

Doktryna rozwijana przez Giedroycia i Mieroszewskiego w latach 70. na łamach “Kultury” pozostaje w dużej mierze aktualna. Chociaż rozpad ZSRR oraz odzyskanie niepodległości przez Ukrainę, Litwę i Białoruś zmieniły naszą rzeczywistość strategiczną, nie doprowadziły do automatycznego osiągnięcia celów i założeń wspomnianej doktryny. Najbardziej wymownym sprawdzianem jej aktualności jest rosyjska agresja przeciwko Ukrainie i próba ponownego podporządkowania tego państwa imperializmowi rosyjskiemu. Proces ten pokazał, że suwerenność narodów Europy Wschodniej nie jest zagadnieniem zamkniętym, a wciąż nieodzownie związanym z bezpieczeństwem Polski.

Odmienne doświadczenia historyczne Litwy i Białorusi pokazują, jak bardzo zróżnicowany jest obszar zainteresowania doktryny ULB. Litwa jest członkiem NATO i Unii Europejskiej, a jej relacje z Polską rozwijają się w ramach wspólnych interesów bezpieczeństwa. Białoruś pozostaje z kolei państwem autorytarnym podporządkowanym politycznie i gospodarczo Federacji Rosyjskiej, co tylko uwypukla jej geopolityczne znaczenie i konieczność wzmożenia starań o demokratyzację. Zjednoczenie Europy demokratycznej z udziałem państw takich jak Białoruś to również jedna z przewodnich myśli Redaktora.

Intuicja Giedroycia i jego współpracowników nie straciła na aktualności w nowych warunkach systemu europejskiego. Nie powinniśmy traktować jej jako zamknięty zestaw gotowych instrukcji ani jako autorytet zwalniający z samodzielnej oceny rzeczywistości, lecz jako strategiczny kierunek, który wymaga każdorazowego przemyślenia uwarunkowań regionu. Być może właśnie tutaj tkwi jej najważniejsze świadectwo – w umiejętności myślenia o Polsce poza ramami narodowej nostalgii, ale również bez sprowadzania polityki do matematycznej kalkulacji. Świat, w którym ponownie kwestionowana jest suwerenność państw regionu, nie może być światem trwałym i w ostateczności musimy zrobić wszystko, by jego przyszłość zależała również od nas. A dokąd pójdziemy?

Bibliografia

  1. J. Giedroyc, Autobiografia na cztery ręce, Czytelnik, Warszawa 1999.
  2. A.S. Kowalczyk, Giedroyc i Kultura, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1991.
  3. M. Kubik, Jerzy Giedroyc – postać i dzieło. Kalendarium, Gazeta Uniwersytecka UŚ, 2001.
  4. J. Malicki, Wielki dzień dla badaczy polityki wschodniej, rp.pl (http://rp.pl/) [online], https://historia.rp.pl/historia/art37934901-wielki-dzien-dla-badaczy-polityki-wschodniej (https://historia.rp.pl/historia/art37934901-wielki-dzien-dla-badaczy-polityki-wschodniej) [dostęp: 22.10.2026]
  5. P. Pietrzak, The Giedroyć-Mieroszewski Doctrine and Poland’s Response to Russia’s Assault on Ukraine, Modern Diplomacy, 2023.
  6. P. Waingertner, Jerzego Giedroycia idea ULB – geneza, założenia, próby realizacji. Zarys problematyki, Uniwersytet Łódzki, Studia z Historii Społeczno-Gospodarczej Tom XV, 2015.

Aleksander Bohatkiewicz

Aleksander Bohatkiewicz studiuje Stosunki Międzynarodowe na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zafascynowany ideą Jerzego Giedroycia, najwięcej czasu poświęca obszarowi Europy Środkowo-Wschodniej oraz problematyce bezpieczeństwa tego regionu. Jako radny Parlamentarnej Rady Młodzieżowej aktywnie uczestniczy w nawiązywani relacji ze wschodnimi partnerami. W wolnym czasie słucha i gra jazz.

Sprawdź podobne publikacje

Wszystkie publikacje
NiemcyUkrainaRosjaEuropa ZachodniaEuropa Wschodnia

Alternatywa dla Niemiec – stosunek do wojny w Ukrainie

Rosyjska agresja na Ukrainę zmieniła wszystko, a wiele państw europejskich zmuszone zostało do zrewidowania swojej polityki bezpieczeństwa. W Niemczech zmiany te są widoczne, a to jakie decyzje podejmowane są w Berlinie rzutuje na cały kontynent. W tym samym czasie Alternatywa dla Niemiec stała się partią przodującą w sondażach. Marsz AfD po władzę budzi trwogę w wielu państwach, dlatego ważne jest zrozumienie jak postrzegają największy konflikt na Starym Kontynencie od II Wojny Światowej.

Czytaj więcej
Julian Szyburski
PolskaLitwaRosjaEuropa ŚrodkowaEuropa WschodniaBezpieczeństwo i zagrożenia

104 kilometry pytań. Jakie ryzyka dla Polski stwarza przesmyk suwalski?

Jeden z najbardziej wrażliwych punktów wschodniej flanki NATO znajduje się na granicy polsko-litewskiej. Od wybuchu pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej w lutym 2022 roku społeczne zainteresowanie tematyką bezpieczeństwa stale wzrasta, co stwarza potrzebę stawiania poważnych pytań o przyszłość systemu bezpieczeństwa w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Spróbujmy odpowiedzieć na jedno z tych podstawowych – jakie znaczenie ma przesmyk suwalski dla Rzeczypospolitej?

Czytaj więcej
Aleksander Bohatkiewicz
USAWyboryUnia EuropejskaUkrainaGospodarka, handel, finanse

Między Kongresem a Białym Domem. Wpływ wyborów midtermowych w USA w 2026 roku na relacje transatlantyckie

Listopadowe wybory midtermowe w Stanach Zjednoczonych odbędą się w momencie, gdy relacje transatlantyckie mierzą się z szeregiem wyzwań, a ich wynik może wpłynąć na dalszy kształt współpracy USA z Europą. Zmiana układu sił w Kongresie może ograniczyć swobodę działania administracji Donalda Trumpa, ale czy wystarczy, by zmienić amerykańskie podejście do Europy?

Czytaj więcej
Oliwia Stworzyjan